Schizofrenia i wychodzenie z domu, mega wyzwanie!

Schizofrenia i wychodzenie z domu to dla mnie ciężki temat! 

Schizofrenia dalej jest tajemnicą dla wielu specjalistów. Bardzo ciężko funkcjonuje się z chorobą. Choroba bardzo wpływa na życie i powoduje, że praca czy nauka jest ciężka. Lęk, urojenia, omamy i inne objawy sprawiają, że praca nad sobą jest bardzo trudna. Angażowanie się w aktywności społeczne jest bardzo utrudnione! 

Schizofrenia i wychodzenie z domu… 

Wychodzenie z domu jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Na pewno jest lepiej, niż na początku choroby, ale dalej jest to dla mnie ciężkie… Kilka dni przed wyjazdem do lekarza jest bardzo trudnych, bo myśli i lęki oraz stres, bardzo się nasilają. Lęk przed ludźmi jest tak duży, że nie potrafię normalnie funkcjonować. Nie czuję się bezpiecznie poza swoim domem i dla normalnej osoby może się to wydawać śmieszne. Ale tu nie ma nic do śmiechu… bo ta walka z chorobą jest bardzo nierówna. Czuje się w schizofrenii, po prostu niekomfortowo na zewnątrz i jest to duże wyzwanie do pokonania, aby wyjść do lekarza. Ciągle czuje, że ludzie mnie obserwują i nie są dla mnie przyjaźni. 

U mnie codzienne wychodzenie na spacery i oswajanie się lękiem mało pomagało w terapii. Ten lęk, był ciągle taki sam. Więc u mnie terapia mało zadziałała w tym przypadku. Mówi się, że wychodzenie na zewnątrz obniża lęk, ale czy jest tak naprawdę? Ciężko jest czuć ciągle lęk i zmuszać się do wychodzenia, gdy jest to taki problem. To wielki problem i żaden psycholog mi w tym nie pomógł. Może w Twoim przypadku terapia Ci pomoże! Wychodzenie na dłuższy czas też nie pomagało i potem rezygnowałem znowu ze spacerów. Praca nad tymi myślami i zachowaniami mało daje moim zdaniem. Mało kto rozumie schizofrenię i ja nie miałem dużych wyników w terapii. Ta praca z ćwiczeniami mało daje, a ciągłe pytanie o poziom lęku też nie jest skuteczne. Mało jaki psycholog umie zrozumieć, jak pracować z lękiem. Może ja źle trafiłem, ale kilka razy próbowałem terapii i nie było z tego nic. Więcej wiem o chorobie i jej objawach, ale te ćwiczenia nie dawały żadnych wyników… Jakie Ty masz doświadczenia z terapią? 

Ile razy można wyjść z domu i ciągle czuć ten lęk? Jak tu zmienić swoje nastawienie, gdy ten lęk jest tak ciężki do pokonania? Narażanie się na lęk mało co daje i wiem to z własnego doświadczenia. Akceptacja tego, że boję się wyjść z domu, jest ciężka. Ciężko jest się rozwijać i pracować, gdy ma się problem z kontaktami społecznymi. Ten lęk przed tłumem jest większy i nie ma tak, że sonie wyjdzie kilka razy i nagle będzie dobrze. To jest gdzieś głęboko zakopane w chorobie. 

Wydaje mi się, że jak psycholog sam nie doświadczy lęku społecznego i ataków paniki i lęku, to nie zrozumie, jak ciężko jest pokonać chorobę. A ćwiczenia z książek i zadawanie ogromnej ilości ćwiczeń nie pomaga. Chciałbym kiedyś trafić na naprawdę dobrego specjalistę, który coś zmieni w moim funkcjonowaniu. Jeżeli ktoś nie choruje i nie miał styczności z osobami chorymi na schizofrenie, to nie zrozumie choroby, tak naprawdę. 

Dodaj komentarz