Mam na imię Tomek. Na schizofrenię choruję od 2011 roku. To już WIELE lat życia z tą diagnozą, z lekami, nawrotami, lepszymi momentami i naprawdę trudnymi okresami. Prowadzę ten blog, bo sam kiedyś szukałem w internecie kogoś, kto zna to od środka. Nie znalazłem. Dlatego postanowiłem pisać dla innych z takiego miejsca, z którego sam chciałem kiedyś czytać.
Nie jestem lekarzem. Nie jestem psychologiem. Jestem pacjentem. I właśnie z tego powodu piszę o rzeczach, których często nie ma w książkach ani w medycznych opisach.
Dzieciństwo i pierwsze sygnały…
Moje dzieciństwo było zwyczajne. Lubiłem ludzi, miałem kolegów, dobrze radziłem sobie w szkole. Nic nie zapowiadało, że kiedyś będę mierzył się z tak ciężką chorobą psychiczną.
Pierwsze sygnały pojawiły się w trzeciej klasie liceum. Najpierw przyszły duże problemy z koncentracją. Potem doszedł lęk przed wychodzeniem z domu i dziwne poczucie, że wśród ludzi jestem obcy. Uczyłem się po nocach, a następnego dnia nie pamiętałem prawie nic. Wtedy nikt nie wiedział, co się dzieje. Ani ja, ani moja rodzina.
Diagnoza, rok 2011.
Miałem 18 lat, kiedy powiedziałem rodzicom, że coś jest nie tak. Sam nie byłem nawet w stanie zadzwonić do psychiatry, więc wizytę umówili mi rodzice. Pierwsze spotkanie trwało długo. Pani doktor zadawała dużo pytań i zbierała dokładny wywiad. Diagnoza schizofrenii nie padła od razu. Potrzeba było czasu, kolejnych wizyt i obserwacji.
Po kilkunastu miesiącach pojawiły się pierwsze omamy słuchowe. Słyszałem piski i głosy w głowie. I to zostało ze mną do dziś.
Jak wygląda moje życie ze schizofrenią dziś?
Przez te wiele lat brałem różne leki. Przechodziłem przez lepsze okresy i przez gorsze. Dziś mam leczenie dobrane tak, żeby dało się w miarę normalnie żyć, chociaż to słowo, normalnie, u mnie znaczy trochę co innego.
Teraz dużo lepiej radzę sobie z koncentracją. Mogę czytać, uczyć się i pisać. Nadal trudno mi budować relacje z ludźmi, ale cały czas nad tym pracuję. Po prostu próbuję każdego dnia zrobić choć mały krok do przodu.
Dlaczego prowadzę ten blog?
Schizolek.pl zaczął działać w 2023 roku z jednego prostego powodu. Chciałem dać miejsce osobom chorym i ich bliskim. Nie samym suchym faktom medycznym, ale prawdziwemu życiu z tą chorobą.
Na blogu jest już ogrom tekstów o schizofrenii, zdrowiu psychicznym, leczeniu i codziennym funkcjonowaniu. Piszę to wszystko z perspektywy osoby, która przez to przechodzi, a nie tylko to opisuje z boku.
Jeśli jesteś tu pierwszy raz, jako osoba chora, rodzic, partner albo przyjaciel kogoś ze schizofrenią, zapamiętaj jedno: nie jesteś sam.
Witam Tomek
Smutna jest Twoja historia, ta choroba
jest bardzo skomplikowana.
Na pewno nie jest łatwo z nią żyć, mam nadzieję że masz wsparcie rodziców.
Wiem co piszę bo też mam chorego syna,
walka nie jest to łatwa ale się nie poddajemy i walczymy. Życzę ci dużo cierpliwość i do przodu. Dziękuję że zdecydowałeś się pisać bo dajesz nadzieję że jeszcze będzie dobrze.