Jaka jest rola psychiatry w chorobie psychicznej? Przez pierwsze tygodnie po odstawieniu leków możesz czuć się wolny.
Naprawdę wolny. Jakby ktoś Ci zdjął z głowy mokry koc, który przygniatał od miesięcy. Możesz myśleć szybciej, czuć więcej, być bardziej sobą. A przynajmniej tak Ci się wydawało!
To jest właśnie to, co jest w schizofrenii najbardziej podstępne. Moment, kiedy czujesz się najlepiej, często jest momentem największego zagrożenia.
Kiedy przestałem ufać psychiatrze, zacząłem tracić rzeczywistość?
Nie odstawiaj leków z głupoty. Nie dawaj sobie powodów, że jesteś zmęczony sennością, przyrostem wagi, tym uczuciem, jakbyś chodził lekko obok siebie.
Możesz mówić sobie, że skoro czujesz się dobrze, to znaczy, że jesteś zdrowy. Że, głosy, ten strach, to był jednorazowy epizod. Że to już za Ciebie.
Twój psychiatra może jednak mówić inaczej! I co wtedy?
Schizofrenia okłamuje Cię Twoim własnym głosem!
Jest taki objaw, który psychiatrzy nazywają brakiem wglądu. Nie chodzi o to, że nie chcesz przyznać, że jesteś chory. Chodzi o to, że Twój mózg nie jest w stanie tego zarejestrować. Czujesz się zdrowy, bo choroba sprawia, że tak właśnie się czujesz.
To nie jest słabość charakteru. To nie jest głupota. To jest mechanizm tej konkretnej choroby.
I właśnie dlatego psychiatra jest tak ważny. Nie dlatego, że jest mądrzejszy od Ciebie. Ale dlatego, że widzi to, czego Ty w danym momencie nie możesz zobaczyć. Porównuje Cię z poprzedniej wizyty z Tobą dzisiaj. Słyszy, jak mówisz. Czyta między wierszami. Ma zewnętrzną perspektywę, której Ty możesz być pozbawiony.
To może zmienić Twoje podejście do choroby i chorowania.
Leki, których nienawidziłem i dlaczego je biorę?
Nie będę Ci mówić, że leki są przyjemne. Byłoby to kłamstwo.
Senność, która sprawia, że pierwsze dwie godziny dnia są jak chodzenie przez mgłę. Kilogramy, które pojawiły się nie wiadomo skąd. Czasem drżenie rąk. Uczucie, że emocje są jakby za szybą. Nie zniknęły, ale są trudniej dostępne.
Rozumiem każdą osobę, która patrzy na te tabletki i myśli: nie chcę tego. Naprawdę rozumiem, bo sam tak myślałem.
Ale jest jedna rzecz, którą wiem teraz, a której nie wiedziałem wtedy. Ta stabilność, którą czujesz, to właśnie są leki. Nie dowód, że ich nie potrzebujesz. Dowód, że działają.
Rozmawiaj z psychiatrą o skutkach ubocznych. Zmienił lek. Zmienił dawkę. Część objawów ustąpiła. Część zostaje… uczę się z tym żyć. Ale to jest coś, co możesz negocjować z psychiatrą. Możesz mówić wprost: to mi przeszkadza, co możemy z tym zrobić? Dobry lekarz nie odmawiał mi tej rozmowy ani razu.
Jak zbudować relację z psychiatrą, jeśli jej nie masz?
Wiem, że nie każdy ma psychiatrę, któremu ufa. Wiem, że system jest trudny. Kolejki, krótkie wizyty, poczucie, że lekarz nie ma czasu. To są realne problemy i nie zamierzam ich bagatelizować.
Ale jest kilka rzeczy, które mi pomogły.
Zacznij zadawać pytania na wizytach. Nie siedź cicho z receptą w dłoni. Pytaj: dlaczego ten lek? Co się stanie, jeśli go odstawię? Jak długo muszę go brać? Kiedy możemy porozmawiać o zmianie dawki? Lekarz, który irytuje się na te pytania, jest sygnałem, że warto poszukać innego. Lekarz, który odpowiada, buduje zaufanie.
Przychodź regularnie, nawet kiedy czujesz się dobrze. Szczególnie kiedy czujesz się dobrze. Bo właśnie wtedy psychiatra może zobaczyć, jak wyglądasz w stabilnym stanie i to jest punkt odniesienia, który ratuje później, kiedy coś zaczyna się zmieniać.
Do rodzin — jedno zdanie!
Jeśli czytasz to jako bliski osoby chorującej: Twoje wsparcie w drodze do psychiatry i w utrzymaniu leczenia jest bezcenne. Nie zastąpisz lekarza. Ale możesz być mostem między chorym a pomocą. Szczególnie w momentach, kiedy chory sam tego mostu nie widzi.
Na koniec do Ciebie!
Jeśli jesteś teraz w miejscu, w którym zastanawiasz się, czy odstawić leki. Proszę, zanim to zrobisz, porozmawiaj z psychiatrą. Nie dlatego, że lekarz ma zawsze rację. Ale dlatego, że ta rozmowa może uratować Ci miesiące życia.
Schizofrenia to choroba, z którą można żyć dobrze. Naprawdę. Ale to dobrze ma pewien warunek i tym warunkiem jest leczenie, które nie znika w momencie, kiedy zaczynasz czuć się normalnie.
Psychiatra nie jest strażnikiem Twojej wolności. Jest osobą, która pomaga Ci tę wolność utrzymać. 🙂
