Nie nad wszystkim masz kontrolę!

Nie nad wszystkim masz kontrolę!

O co w tym wszystkim chodzi? Nie nad wszystkim masz kontrolę!

Jak często miewałeś chwile, gdy czułeś przymus, by wszystko ogarnąć? Zaplanować wszystko, co do szczegółu, przewidzieć wszystkie możliwe ewentualności, zabezpieczyć się na każdą okazję? Że jeżeli tego nie zrobisz, to nastąpi koniec świata? Znasz to uczucie?

Oto i sedno sprawy. Właśnie o tym jest ten tekst. O złudzeniu kontroli. O naszym pragnieniu trzymania ręki na pulsie, podczas gdy ta pulsuje własnym rytmem, momentami szybciej, innym razem wolniej.

I wiesz? To ekstremalnie trudne, zwłaszcza w obszarze zdrowia psychicznego. Schizofrenia, depresja, lęki same w sobie stanowią dowód na to, że człowiek nie zawsze jest władny nad tym, co rozgrywa się w jego umyśle. A jednak próbujemy. Tak nas uczono! Kultura przecież celebruje silną wolę. Nie chcemy być uznawani za słabych. A może… prawdziwa siła nie tkwi w kontroli, ale w umiejętności odpuszczenia jej tam, gdzie i tak niczego nie zdołamy zmienić?

Od zarania dziejów poszukiwaliśmy porządku w chaosie. Ludzie pierwotni, spoglądając w nocne niebo, układali gwiazdy w znane nam konstelacje. Dawało im to poczucie sensu i że świat nie jest dziełem przypadku, że można go ogarnąć umysłem.

Nasz mózg nieustannie szacuje, co się wydarzy. Kiedy jednak rzeczywistość odbiega od przewidywań, odczuwamy lęk, frustrację, a nawet agresję. W schizofrenii ta przepaść między przewidywaniem a rzeczywistością potrafi być dramatyczna, jak masz przewidzieć cokolwiek, kiedy Twój umysł podsuwa obrazy i głosy, których inni nie słyszą?

Schizofrenia a kontrola! 

Osoby cierpiące na schizofrenię często opisują swoje doświadczenia w kategoriach utraty kontroli i tego, że nie panuje nad głosami, które słyszy. Że chce spać, a obrazy w głowie nie dawały spokoju. To nie jest metafora. To realne uczucie, że kontrola nad własnym życiem została komuś wyrwana.

I w tym miejscu pojawia się dylemat: czy można oczekiwać od kogoś silnej woli, kiedy jego układ nerwowy działa inaczej? Psychiatria od lat stara się łączyć farmakologię z psychoterapią właśnie z powodu prostego faktu, że samo chcenie nie wystarcza.

To trochę jak z jazdą samochodem po lodzie. Możesz chcieć skręcić w prawo, możesz zaciskać dłonie na kierownicy, ale jeśli pod kołami lód, to nie Ty decydujesz.

Im bardziej chcesz kontrolować, tym bardziej się gubisz!

Znasz to uczucie, gdy nie możesz zasnąć, a im bardziej się starasz, tym bardziej sen się oddala? Albo kiedy próbujesz przestać myśleć o czymś trudnym, a w efekcie tylko o tym myślisz?

To właśnie paradoks kontroli. W psychologii istnieje takie pojęcie, że im bardziej starasz się coś zepchnąć, tym mocniej to powraca. W schizofrenii, ale także w nerwicach czy depresji, działa to na całego.

Ktoś słyszy głosy i próbuje je zagłuszyć… Skutek? Stają się jeszcze bardziej natarczywe. Ktoś obawia się ataku paniki i obsesyjnie sprawdza, czy wszystko jest w porządku. Rezultat? Lęk rośnie. Kontrola, zamiast być ratunkiem, staje się więzieniem.

Gdzie kończy się moja odpowiedzialność, a zaczyna los?

To nie Ty odpowiadasz za chorobę! Nie masz wpływu na geny. Nie masz wpływu na to, jak Twój mózg reaguje na neuroprzekaźniki. Ale masz wpływ na to, czy przyjmujesz leki. Masz wpływ na to, czy pójdziesz na terapię. Masz wpływ na to, jak zareagujesz, gdy pojawią się pierwsze sygnały nawrotu.

Największy paradoks polega na tym, że prawdziwe poczucie wolności rodzi się wtedy, gdy przestajesz zaciskać dłonie na kierownicy życia.

Uważność, to praktyka, która uczy akceptacji. Nie chodzi o to, aby zmieniać rzeczywistość, ale by ją dostrzegać. Jeśli pojawiają się głosy, to dostrzegasz je. Jeśli pojawia się lęk, to go nazywasz. I pozwalasz mu być, zamiast walczyć na noże. Brzmi prosto? W praktyce jest trudne, ale niesamowicie uwalniające. To, że nie masz całkowitej kontroli nad sobą, to jedno. Ale jest jeszcze trudniejsza lekcja: nie masz władzy nad innymi.

Często ludzie boją się słowa: akceptacja. Myślą, że gdy zaakceptują, to znaczy, że się poddali. Ale to ogromne nieporozumienie. Akceptacja to nie bierność. To nie rezygnacja. To mądra zgoda na rzeczy, których nie można zmienić, przy jednoczesnym działaniu tam, gdzie działanie ma sens. 

Pamiętaj, że nie nad wszystkim masz kontrolę!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Scroll to top