Nie naciskaj na siebie!

Nie naciskaj na siebie w chorobie.

Nie naciskaj na siebie w chorobie, to nie ma sensu!

Często, budząc się rano, zauważasz subtelną zmianę w otoczeniu. Nie jest ona tak drastyczna, by wymagała wezwania pomocy, ale wystarczy, by poczuć, że dzień zaczyna się nieciekawie. Możesz poczuć lekkie napięcie w klatce piersiowej, któremu towarzyszy natrętna myśl. Lęk może pojawić się znikąd i działać jak katalizator – ale w niepożądanym kierunku.

Wyobraź sobie teraz, że to uczucie pojawia się każdego dnia, a dokładniej, że jest stale obecne.

W takich sytuacjach często najłatwiej jest zmusić się do działania. Możesz sobie powiedzieć: „Muszę się uspokoić tak bardzo, jak to możliwe”…

To właśnie ten element jest najbardziej nie do zniesienia dla osób z chorobami psychicznymi – w moim przypadku, a zwłaszcza dla osób ze schizofrenią: presja. Ta presja jest jak wciśnięcie pedału gazu, gdy w silniku brakuje oleju. Można jechać przez chwilę, ale w końcu samochód gaśnie, a spod maski wydobywa się dym.

Z tego powodu chcę pokazać – choć w sposób czasem techniczny, czasem metaforyczny, a czasem nieco chaotyczny – jak narzucana sobie presja może być kontrproduktywna w kontekście choroby psychicznej. Pokażę również, jak zbudować relację z mózgiem, która przypomina delikatną i mądrą współpracę, uwzględniając jego zmienne nastroje, zaburzenia i nieoczekiwane zmiany.

Niezrozumienie funkcji presji?

Pozwólcie, że na chwilę przyjmę nieco bardziej profesjonalny ton. Czasami takie podejście okazuje się pomocne.

W zaburzeniach psychicznych, takich jak schizofrenia, depresja psychotyczna, choroba afektywna dwubiegunowa, a nawet przewlekły stres, mózg działa poprzez skrócone szlaki.

  • Układ dopaminy, który reguluje motywację, ruch i nagrodę za pośrednictwem dopaminy, działa niespójnie.
  • Układ glutaminergiczny, odpowiedzialny za regulację aktywności neuronalnej, może być nadaktywny. 
  • Układ GABA, naturalny mechanizm hamujący organizmu, często działa nieprawidłowo.

Jakie są tego konsekwencje? To ciśnienie można porównać do przyspieszania samochodu z niesprawnymi hamulcami. Pod wpływem tego ciśnienia mózg reaguje zwiększonym pobudzeniem. Wraz ze wzrostem pobudzenia rośnie również lęk.

Wraz ze wzrostem lęku objawy się nasilają. Z nasileniem się objawów często pojawia się przymus kontrolowania sytuacji, napędzany przekonaniem, że trzeba poradzić sobie z sytuacją samemu. Nagle pojawia się przytłaczająca fala emocji. Prowadzi to do zniekształceń percepcyjnych, które kulminują w epizodzie.

W kontekście schizofrenii presja psychologiczna działa jak fala uderzeniowa, powodując fuzję bodźców, zatarcie granic i poczucie chaosu. Próba funkcjonowania pomimo objawów, a nie z nimi, przypomina grę w szachy podczas trzęsienia ziemi.

Wewnętrzna perspektywa na naturę presji…

Teraz, zgodnie z prośbą, pozwól mi przyjąć bardziej osobistą i stylizowaną perspektywę.

Presji nie należy utożsamiać wyłącznie z „ciągłym wymaganiem od siebie”. To raczej jak ktoś, kto naciska na twoją klatkę piersiową. Czasami ta presja jest nie do opisania. To emocjonalne doświadczenie.

Czujesz się, jakby niewidzialna siła pchała cię w dół, niczym nacisk niewidzialnego kolana. To tak, jakbyś był wciągany pod powierzchnię wody. Pragnienie oddychania jest nieustanne, a jednak każdy ruch wymaga uważnego przemyślenia. Myśli.

W schizofrenii to uczucie dramatycznie się nasila. Niewielki czynnik stresujący może wywołać lawinę, która niszczy wszystko na swojej drodze.

W stanie zdrowia dialog wewnętrzny przypomina spokojną rozmowę radiową, w której mówca mówi, a słuchacz chłonie treść. W przypadku choroby dialog wewnętrzny może przypominać stale nadawaną stację radiową, której nie da się wyciszyć i która często nadaje kilka kanałów jednocześnie.

Wyobraź sobie, że jesteś w stanie przewidzieć dziesięć możliwych scenariuszy w sekundę. Każda opcja wydaje się równie prawdopodobna. Nie możesz podjąć decyzji; niezdecydowanie Cię paraliżuje. To tworzy ogromną presję.

Nie chodzi o to, że nie potrafisz sobie poradzić z zadaniem, ale raczej o to, że rozważasz zbyt wiele możliwych scenariuszy naraz. W rezultacie nawet pozornie proste polecenie, takie jak „Zaparz herbatę”, staje się ogromnym wyzwaniem.

Brak presji to nie wymówka!

Wiele osób uważa, że ​​„odpuszczenie” jest synonimem lenistwa. W kontekście zdrowia psychicznego, oddanie kontroli jest cennym narzędziem terapeutycznym.

Układ nerwowy jest regulowany poprzez proces odpuszczania.

Obniża tętno. Obniża poziom kortyzolu. Stymuluje aktywność przedniej części zakrętu obręczy, obszaru odpowiedzialnego za regulację konfliktów i stresu. To nie tylko metafora; to biologicznie poprawne.

Każdy psycholog i psychiatra potwierdzi następujące stwierdzenie:

Przewlekły stres jest głównym czynnikiem wywołującym epizod.

Ani halucynacje, ani urojenia.

Stres.

Elastyczność jest przeciwieństwem presji. To umiejętność powiedzenia: „Dzisiaj mogę zrobić mniej, jutro może więcej”. To nie słabość, ale oznaka efektywnego zarządzania zasobami.

Jedno zadanie dziennie?

Zamiast dzielić dziesięć zadań na poziomy priorytetów, wybierz jedno. Jeśli je ukończysz, dzień zostanie uznany za udany. Jeśli zdecydujesz się nie brać udziału, dzień pozostanie neutralny i nie zostanie uznany za stracony.

Choroba psychiczna nie jest jednostką wojskową i nie wymaga dyscypliny.

Wymaga łagodności, wytrwałości, zdolności adaptacji i zrozumienia.

Działanie z umiarem nie oznacza porażki; wręcz przeciwnie, jest strategią przetrwania i rozwoju.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Scroll to top