Dlaczego widzisz tylko porażki?

Nie bój się porażek w chorobie!

Nie bój się porażek w chorobie, to coś normalnego!

Miałeś kiedyś wrażenie, że każdy kolejny upadek to gwóźdź do trumny dla Twojego przetrwania? Że kolejna porażka z góry przesądza, że nic się nie zmieni, bez względu na wysiłki? Jeżeli tak, wiedz jedno, że jesteś jednym z wielu. I co więcej? To wcale nie musi być prawda.

Doświadczanie porażek w kontekście zaburzeń psychicznych, takich jak schizofrenia czy inne, jest niezwykle trudne. Świat domaga się normalności, a Ty dzień po dniu toczysz walkę o małe kwestie: wstanie z łóżka, ogarnięcie myśli, znalezienie sensu w tym wszystkim. Każda przeszkoda wydaje się ogromna. Pozwól, że powiem Ci coś ważnego: upadki to nie koniec. To znak, że wciąż żyjesz.

Dlaczego tak boimy się porażki?

Strach przed porażką nie jest wynalazkiem naszych czasów, ale dzisiaj nabrał na sile. Media pokazują same sukcesy, LinkedIn przepełniony jest historiami zwycięstwa, a Instagram bombarduje nas wizerunkami ludzi, którym wszystko wychodzi. W efekcie kreowany jest mit perfekcji: prawdziwa wartość to brak błędów.

W przypadku chorób psychicznych ten strach działa jeszcze silniej. Boisz się, że porażka to zwiastun nawrotu. Że znowu stracisz kontrolę itp. Że rozczarujesz lekarza, bliskich, siebie. To autentyczne uczucie. Ale czy zauważyłeś, że właśnie ten strach często uniemożliwia ci działanie, zanim jeszcze spróbujesz?

Pozwól, że posłużę się prostym przykładem. Pamiętasz, jak uczyłeś się jeździć na rowerze? Nikt od razu nie ruszył i nie pojechał prosto przed siebie. Były potłuczenia, łzy, upadki. I co? I właśnie dzięki temu nauczyłeś się utrzymywać równowagę.

Psychologia mówi jasno, że błąd to informacja zwrotna. To nie etykietka na czole, a sygnał dla mózgu, aby zrobić coś inaczej. Nazywamy to neuroplastycznością, gdzie mózg uczy się poprzez błędy. Zatem jeśli spojrzysz na porażkę nie jak na koniec, lecz jak na trening… robi się nieco lżej, prawda?

Porażki w chorobie psychicznej…

Wiesz, co boli najbardziej? Że porażki w chorobie często są niewidoczne dla innych. Nikt nie bije braw, kiedy udaje ci się regularnie przyjmować leki przez tydzień. Nikt nie zamieszcza na Facebooku posta o tym, że przetrwałeś atak lęku. A gdy wracają objawy, jak głosy, obsesyjne myśli, chroniczne zmęczenie i masz wrażenie, że wróciłeś do punktu wyjścia.

Ale spójrzmy na to z innej perspektywy. Każdy nawrót, każdy błąd w leczeniu, każda nieudana rozmowa z bliską osobą to nie dowód na porażkę. To raczej… etap na drodze. Czasami wracasz do punktu wyjścia, ale już z innym bagażem doświadczeń.

Jak można inaczej spojrzeć na porażki?

Tutaj pojawia się zmiana sposobu myślenia, patrzenia na daną sytuację. Prosty przykład: zamiast stwierdzić, że znów mi się nie udało, to pomyśl: próbowałem ponownie. To już robi różnicę.

W chorobie psychicznej każda próba to przejaw odwagi. Jeżeli ci się nie powiodło, oznacza to, że walczysz. A walka to życie.

Co robić, kiedy porażka boli za bardzo?

Szczerze? To normalne, że czasami nie masz siły podnieść się po upadku. Że porażka rani jak ostry nóż. Nie udawajmy, że zawsze musimy być silni. Emocje trzeba przeżyć, wypłakać, przeleżeć.

Ale… nie trwaj w tym zbyt długo. Bo właśnie wtedy potrzebujesz pomocy i to nie jest słabość. To mądrość. Specjalistyczne wsparcie, psychiatra, psycholog, to osoby, które rozumieją, że porażka to część procesu.

Znasz historie sportowców, którzy przegrywali setki razy, zanim zdobyli medal? Albo artystów, których dziesiątki prac zostały odrzucone, zanim ich talent został dostrzeżony? W chorobie psychicznej mechanizm jest podobny. Każda próba, nawet nieudana, buduje Cię na przyszłość.

Nie bój się porażek w chorobie. Są one integralną częścią tej trudnej, wyboistej, niekiedy przerażającej, ale Twojej drogi. Odwaga to nie unikanie upadków. Odwaga to wstawanie. Raz, drugi, setny raz.

Nie postrzegaj porażek jako końca. Potraktuj je jako dowód na to, że wciąż próbujesz. A to samo w sobie jest zwycięstwem.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Scroll to top