Bądź gotów na ciężką pracę nad sobą!

Bądź gotów na ciężką pracę nad sobą.

Bądź gotów na ciężką pracę nad sobą. Bardzo ciężką!

Wiele osób myśli nad pracą nad sobą. Wyobraża sobie przytulną scenerię z kocami, gorącą czekoladą, dziennikiem zatytułowanym „Dbaj o siebie na dziś” i pięcioma przypomnieniami o piciu wystarczającej ilości wody.

Rzeczywistość – przynajmniej ta, którą znam z własnego doświadczenia – jest surowa, nieco surowa i całkowicie pozbawiona zapachowych świec. Zaangażowanie się w samodoskonalenie podczas leczenia schizofrenii (lub, ogólniej, poważnej choroby psychicznej) często oznacza:

  • zrzucanie kolejnych warstw przestarzałych przekonań,
  • ostrożną rekonstrukcję własnej tożsamości na podstawie fragmentarycznych wspomnień, które niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość,
  • nieustanne rozmyślanie nad własnym umysłem, który czasami zachowuje się jak nieposłuszne, niesforne dziecko, a innym razem jak wyrachowany, nieustępliwy władca.

To nie jest łatwy proces! 

To żmudny, wymagający, wytrwały i intensywny proces, który od czasu do czasu ujawnia heroizm, który często pozostaje niezauważony. W tym tekście skupiamy się na godnej podziwu, codziennej walce, a nie na samej chorobie.

Jednak w odniesieniu do zadań, które mamy do wykonania, panuje głębokie przekonanie o ich wartości.

Wyzwania tej pracy są większe, niż się spodziewano?

Skup się na rozwoju osobistym. To wspólne zadanie dla nas wszystkich. Diagnoza schizofrenii nie prowadzi od razu do postrzegania świata jako „obcego”, ani do natychmiastowego rozpoznania tego stanu jako choroby.

W rezultacie świat traci swoją jednolitą i spójną narrację.

Rozwój osobisty obejmuje zatem:

  • umiejętność radzenia sobie w sytuacjach, w których nie wszystkie aspekty są jasne;
  • Rozwijanie zaufania do własnego osądu, który często może być zawodny;

Każdego dnia musimy rozróżniać, które myśli naprawdę należą do nas, a które – mówiąc inaczej – są kompulsywnie zaprzątnięte przez nasz umysł.

I to nie jest tylko metafora.

Potrzebujesz przykładu? Wyobraź sobie, że siedzisz w kuchni, pijesz herbatę i panuje całkowita cisza.

Nagle w twojej głowie pojawia się myśl:

Nie pij z tej filiżanki; ktoś inny już jej dotknął.

To nie krzyk ani demoniczna zjawa.

To szept – subtelny, przekonujący i zupełnie zwyczajny. Dlatego jest tak podstępny.

Droga do samodoskonalenia zaczyna się, gdy uciszasz swój wewnętrzny głos, wpatrujesz się w swoją filiżankę przez dłuższą chwilę i mówisz sobie:

„To tylko refleksja, a nie stwierdzenie faktu. Oceniam rzeczywistość”.

Brzmi prosto? Tak, dopóki nie będziesz musiał robić tego 20 do 30 razy dziennie.

Czy to ciężka praca? Doskonale. To dopiero początek.

Działania samodoskonalenia nie są czymś jednorazowym, ale ciągłą, codzienną praktyką, przypominającą syzyfową pracę.

Czy rozumiesz rozwój osobisty jako:

  • zapisywanie się na sesje terapeutyczne,
  • kupowanie książki,
  • ustawianie sobie przypomnienia, żeby „pić dużo wody i brać głębokie oddechy”?

Jeśli tak, schizofrenia szybko pokaże, że obowiązują inne zasady.

W kontekście schizofrenii rozwój osobisty obejmuje:

  • Regularne sprawdzanie własnego stanu psychicznego, nawet w chwilach, gdy po prostu chcesz „istnieć jak człowiek”.
  • Nauka odróżniania objawów od własnych doświadczeń jest jak nauka języka obcego, który harmonijnie łączy się z językiem ojczystym.
  • Podejmowanie środków ostrożności, które inni mogliby uznać za nadmierne, ostatecznie chroni twoje życie.
  • Kontrolowanie własnej energii, która może być tak niska, że ​​nawet zmywanie naczyń wydaje się ogromnym wyzwaniem, porównywalnym do wspinaczki na Mount Everest.
  • Zażywanie leków pomimo uporczywych ostrzeżeń umysłu przed ich skutkami – czasami to przekonanie jest tak silne, że graniczy z absurdem.

Czy zdajesz sobie sprawę, co oznacza prawdziwe samodoskonalenie w dzisiejszym świecie?

Na przykład:

Poświęcenie 45 minut na zastanowienie się, czy ten wewnętrzny głos to halucynacja, czy po prostu odbicie rozmowy sprzed godziny.

Powiedzenie bliskiej osobie: „W tej chwili nie jestem pewien, czy te myśli pochodzą ode mnie, czy z choroby” to ważny krok w komunikacji.

Opracowanie planów awaryjnych na wypadek, gdyby rzeczywistość znów runęła jak zawalony dach. To nie brzmi jak typowy „wywód o rozwoju osobistym”, prawda? Właśnie dlatego, że nim nie jest. To dyscyplina, której nikomu nie życzylibyśmy.

Strategie radzenia sobie ze zniekształceniami poznawczymi?

Podczas gdy normalny mózg doświadcza wahań nastroju, mózg osoby ze schizofrenią przypomina przestarzały, zniekształcony odbiornik radiowy, który stale emituje zakłócenia, nawet gdy działa prawidłowo.

Rozwój osobisty zaczyna się zatem od zdobywania wiedzy o własnym mózgu, a w szczególności od zrozumienia najczęstszych zniekształceń.

Typowe zniekształcenia, które należy rozpoznać i zaakceptować:

  • Nadinterpretacja obiektywnych informacji (kierowca spojrzał na mnie podejrzliwie → coś knuje/chce mi zrobić coś złego).
  • Konfabulacja występuje, gdy mózg misternie wypełnia luki w narracji, tworząc historię tak przekonującą, że trudno wątpić w jej autentyczność.
  • Urojenia referencyjne (takie jak przekonanie, że „ten billboard jest przeznaczony dla mnie”).
  • Błędne postrzeganie znaczenia (gdzie praktycznie wszystko wydaje się mieć „znaczenie”).
  • Myśli półhalucynacyjne (gdy dana osoba nie jest pewna natury rzeczywistości).

Wyobraź sobie codzienny plan działania, który obejmuje:

  • Tłumienie wszelkich podejrzanych myśli,
  • analizę ich,
  • porównanie z ustalonymi faktami,
  • poszukiwanie perspektywy zaufanej osoby,
  • uznanie powagi sytuacji i stwierdzenie: „To była konsekwencja choroby, a nie moich działań”.

To jak bycie prywatnym detektywem 24/7. Żadnych przerw ani wakacji. Żadnych weekendów. Żadnego „To mnie nie dotyczy”.

Przyjmowanie leków to codzienny akt odwagi!

Często słyszy się radę: „Po prostu weź tabletkę”.

Jakby to był banał. Bądźmy szczerzy: Leki dają poczucie stabilności. Leki stanowią fundament. Leki są podstawowym środkiem podtrzymywania życia.

Jednocześnie jednak:

  • Leczenie farmakologiczne może stanowić poważne wyzwanie.
  • Zmienia organizm.
  • Wpływa na poziom energii, nastrój, metabolizm, libido, a czasem nawet wygląd.
  • I zmusza do codziennej refleksji nad sobą, że podejmuję kroki, aby odzyskać koncentrację. Muszę jednak zdawać sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji.

Ta decyzja nie jest pozbawiona trudności.

Ważne jest, aby wierzyć w proces leczenia, nawet jeśli wiąże się on z fizycznym dyskomfortem.

Co więcej, musisz być gotowy zainwestować znaczną ilość czasu i wysiłku w rozwój osobisty, ponieważ nie chodzi tylko o „wzięcie pigułki”. To zobowiązanie: „Chcę żyć. Naprawdę”.

Rozwój osobisty ze schizofrenią?

Szczerze?

Uważam, że termin „wzrost” jest zbędny.

Wydaje się to liniowym, ciągłym i stabilnie rosnącym procesem.

Schizofrenia nie kształtuje człowieka jak rośliny; wręcz przeciwnie, niszczy jego poczucie własnej wartości i wymusza proces wewnętrznej restrukturyzacji.

Proces rozwoju osobistego osób ze schizofrenią obejmuje:

  • umiejętność reagowania na sygnały ostrzegawcze,
  • wysiłek włożony w akceptację własnych ograniczeń,
  • rozwój odporności na własne myśli,
  • troskę o ciało, które osiągnęło swoje granice,
  • Wzmocnienie umysłu, który osiągnął swoje granice,

To przykład prawdziwego rozwoju – ambitnego i autentycznego, wolnego od instagramowej powierzchowności.

Osoby ze schizofrenią, które codziennie podejmują wysiłek, nawet w drobnych sprawach, osiągają więcej niż większość innych ludzi.

Nie musisz nikomu niczego udowadniać. Jedynym wymogiem jest codzienne podejmowanie tego jednego kroku:

W kontekście schizofrenii, każdy krok, nawet najmniejszy, ma ogromne znaczenie! 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Scroll to top